piątek, 4 stycznia 2013

Bo nieraz miłość przechodzi koło ciebie tak blisko, a ty jej nie widzisz. Rozdział II.

                                                            Rozdział II :

**** Oczami  Pauliny****
Wreszcie na pewnym lądzie! Nie nienawidzę latać samolotami.  Strasznie zainteresował mnie ten chłopak o blond włosach. Widać, że lubi dużo jeść bo niósł ze sobą cztery paczki żelków, chipsy i coca- cole. Zdaje mi się,  że gdzieś go już widziałam, bardzo przypominał mi tego Nialla Horana z One Direction no ale przecież to nie mógł być on. To prawda, że bardzo ich lubiłam, ale nie należałam to tej części fanek, które na jego widok mdleją albo krzyczą jak by nie wiadomo  co się stało. Lubię po prostu ich muzykę, to w jaki sposób to tego podchodzą, że bawią się śpiewaniem, nie są sztuczni tylko pokazują jacy są w środku na prawdę zdając sobie sprawę z tego, że na każdym kroku ich śledzą paparazzi i, że nie zawsze wszystko może się spodobać to ich fanką. 
Zaczęłam się rozglądać za tatą. Po chwili go ujrzałam. Razem z Sarą pobiegłyśmy w stronę taty i już po chwili stałyśmy do niego przytulone. 
- Boże jak wy wyrosłyście!- powiedział tata gdy się wreszcie od niego odsunęłyśmy. 
- Tak tato, nam też cię miło widzieć- powiedziałyśmy równo z Sarą, po czym wybuchnęłyśmy śmiechem.
- Dobra, zbieramy się do domu, bo coś mi się wydaje, że nie jesteście wypoczęte po tym locie.- powiedział z uśmiechem, po czym zaczął zbierać nasze walizki i iść do samochodu.
Do domu jechałyśmy jakieś 30 min. Całą drogę opowiadałyśmy mojemu tacie co się działo w Polsce przez jego nie obecność, a on opowiadał nam o swoim życiu w Londynie. 
Zajechaliśmy pod piękną dużą wille.

Byłyśmy w lekkim szoku, co prawda tata opowiadał nam, że ma dobrą prace i nie zarabia mało ale nie myślałyśmy, że aż tak. Weszliśmy wszyscy do domu i przed nami ukazał się salon.





Był bardzo ładnie i nowocześnie urządzony. Wiedziałam, że tata ma gust do takich rzeczy, ale, że aż taki to nie miałam pojęcia! Spojrzałam na resztę dziewczyn wszystkie stały z otworzonymi ustami i rozglądały się po całym domu.
- Słuchajcie, dom jest duży a wy będziecie w końcu tutaj się uczyć i każda z was potrzebuje spokoju, więc każda ma swój oddzielny pokój. Sara pomimo, że przyjechałaś TYLKO na wakacje z czego jest mi bardzo smutno to tak samo jak reszta będziesz miała swój własny pokój i będziesz zawsze miała gdzie wrócić. Dobra dziewczyny, lećcie do góry obejrzeć swoje pokoje, na każdym jest tabliczka z waszym imieniem.- powiedział tata, gdy go usłyszałyśmy od razu podbiegłyśmy do niego zrobić MISIA! A zaraz potem pobiegłyśmy na górę zobaczyć nasze nowe pokoje.
Mój wyglądał tak:













Byłam bardzo zaskoczona jak weszłam do tego pokoju. To był mój wymarzony pokój. Zawsze opowiadałam tacie, że chciałabym mieć taki pokój.Po drugiej stronie zobaczyłam schodki na górę, byłam bardzo ciekawa co się tam znajduje. Weszłam na górę po szchodkach a moim oczom ukazał się piękny widok:









Tata wiedział, że czasami wolę odciąć się od wszystkich i posiedzieć w samotności słuchając muzyki i czytając ciekawą książkę. Byłam mu bardzo wdzięczna za to, że o tym pamiętał i zrobił to specjalnie dla mnie. Po chwili przypomniałam sobie o dziewczynach i postanowiłam iść zobaczyć ich pokoje. Najbliżej miałam do Majii, więc zapukałam a gdy usłyszałam potwierdzenie, że mogę wejść weszłam a moim oczom ukazał się :

Tata znał już Maję kilka lat a praktycznie od małego i dobrze wiedział jakie kolory lubi i czym się interesuje, więc pokój dobrał jak najbardziej pod jej gust. Patrząc na nią stwierdziłam po jej minie, że jej się bardzo ten pokój podoba, ale dla pewności zapytałam:
- I jak podoba się pokój, czy nie w twój gust?- zapytałam chociaż i tak wiedziałam, że jej się podoba.
- Żartujesz? On jest cudowny! Nigdy nie myślałam, że będę miała taki piękny pokój.-powiedziała  cała uradowana.- Jak ja się odwdzięczę twojemu tacie?- zapytała po chwili.
- Najlepiej mi się odwdzięczysz jak będziesz szczęśliwa i jak będziesz miała dobre oceny na tej swojej uczelni- powiedział tata z uśmiechem na twarzy, który nie wiadomo kiedy i skąd znalazł się w pokoju Majii.
- Dziękuje i obiecuje, że będę starała się mieć jak najlepsze oceny.-powiedziała Maja po czym przytuliła mojego tatę.
- A tobie jak się podobał twój pokój Paulla?-zapytał tata.
- Jest cudowny! Ale i tak najbardziej podoba mi się moja mini biblioteczka u góry.-powiedziałam z uśmiechem na twarzy i podeszłam do taty pocałować go w policzek.
-To świetnie!-powiedział tata, miał już wychodzić ale jeszcze dodał- idźcie zobaczyć do innych dziewczyn jak im się podobają pokoje a jak będzie obiad to was zawołam na dół.
Tak jak tata powiedział tak zrobiłyśmy. 
Pokój Sary


Pokój Sam.








Wszystkie byłyśmy zachwycone naszymi nowymi pokojami. Po chwili usłyszałyśmy jak tata woła nas na obiad. Posłusznie zeszłyśmy a na stole czekało na nas już spaghetti. Po posiłku zaczęliśmy trochę rozmawiać.
- To właściwie tato czym ty się teraz zajmujesz?- zapytała Sara.
- Zostałem architektem.- powiedział z uśmiechem.
- Serio?- zapytałam.
-No tak, jakoś wyszło, że tak.-wytłumaczył tata.
 Zawsze wiedziałam, że chciał zostać architektem bo mi o tym opowiadał ale jego rodzina stwierdziła, że na pewno mu się nie uda i kazała mu iść na studia. Po studiach pracował jako dyrektor w jakimś biurowcu. Często przychodził i gdy rozmawialiśmy to zwierzał mi się, że nudzi go strasznie ta praca i cały czas marzy o zawodzie architekta ale teraz już było za późno żeby to zmienić.
- Tato jakie plany mamy na dzisiaj?- zapytała Sara.
-Planowałem jechać do znajomych na ognisko i wgl impreze, ale nie wiem czy wy chcecie jechać, bo w końcu dopiero co przyjechałyście. Dlatego jak nie chcecie to mogę od razu zadzwonić i odwołać wszystko.
- Impreza?- zapytałam.- Bez nas? Bez nas nie ma imprezy, co nie dziewczyny?- spojrzałam na resztę.
-NO PEWNIE!- krzyknęły wszystkie od razu.
- Okey, to idźcie się przygotować bo już jest 16.30 a o 19 mamy tam być.- powiedział tata.
Wszystkie od razu pobiegłyśmy do swoich pokoi się przygotować. Poszłam do łazienki i wzięłam szybki prysznic, po wyjściu z pod prysznica wsmarowałam w swoje ciało mój ulubiony balsam o zapachu ciastek. Wyszłam z łazienki i udałam się do swojej szaf wybrać ciuchy, postanowiłam, że ubiorę się lekko elegancko ale tak, żeby było mi wygodnie bo w końcu to zwykłe ognisko.

Dziewczyny wyglądały tak:
Sam.

Sara.


Maja.











Wszyscy ubrani i gotowi wyszliśmy. Na miejsce dojechaliśmy po godzinie jazdy. Przed nami ukazał się piękny duży dom z dużym ogrodem. 
- Moi znajomi mają córkę w waszym wieku dziewczyny-powiedział tata.
- To fajnie, mamy już jakąś znajomą chociaż w Londynie.-powiedziała Sara.
-Będzie też jej chłopak ze swoim zespołem w którym są sami chłopacy...-powiedział po czym zaczął śmiesznie poruszać brwiami.
- Wiesz co tato?- zapytałam go.
- Słucham cię córko.- powiedział z uśmiechem wymalowanym na twarzy.
- Ja się nieraz zastanawiam czy ty masz na pewno tyle samo lat co w dowodzie i wydaje mi się to podejrzane.-powiedziałam po czym wszyscy zaczęli się śmiać a tata zaczął udawać obrażonego.
Doszliśmy do jakiejś grupki ludzi i się przywitaliśmy.
- Adamie to są moje córki Sara i Paulla- powiedział pokazując na mnie i młodą.- A to są ich przyjaciółki, które znam od takiego małego i uwierz mi, że do grzecznych to ŻADNA nie należy do grzecznych to są istne diabły!- powiedział mój tata.
-Też cię kochamy wujku !- powiedziały Sam i Maja.
-On się odgrywa po prostu za ten mały nie winny żart przed chwilą- powiedziałam z szyderczym uśmiechem.
- A co się przed chwilą stało?- zapytał jak mniemam pan Adam, znajomy taty.
- Powiedziałam tacie, że podejrzewam, że chyba mu się pomylili wpisując wiek w dowodzie bo wpisali tam 42 a ja tu ewidentnie widać, że ma 2 latka. Hahahahah!- powiedziałam i znowu zaczęłam się śmiać a wszyscy razem ze mną nawet znajomy taty.
-Nikt mnie tutaj nie rozumie!- powiedział tata po czym udawał, że płacze.
- Dobra, dobra już nie udawaj, że płaczesz i chodź zrobić misia!- powiedziałam a już po chwili tata robił ze mną misia a za chwile już wszyscy się z nami przytulali.
Podeszła do nas jakaś dziewczyna w ciemnych, długich, kręconych włosach i patrzyła na nas zdziwiona. 
- A no tak właśnie! To jest moja córka Eleonor.- powiedział pan Adam.
-Miło mi was poznać- powiedziała dziewczyna.
- Nam też- powiedziałyśmy wszystkie równo przez co wszystkie łącznie z El zaczęłyśmy się śmiać.
- To wy idźcie się lepiej poznać pogadać a i El poznaj je z zespołem.- powiedział tata El.
- Okey, więc chodźmy przedstawię wam tych pięciu debili.-powiedziała szczęśliwa El.
Przy ognisku siedziało pięciu chłopaków, jeden miał blond włosy, grał na gitarze i bardzo mi przypominał tego chłopaka z samolotu. Drugi chłopak miał włosy do góry ale nie widziałam jego twarzy, wszyscy siedzieli i się wygłupiali. El podeszła do chłopaka w bluzce w paski a ten wstał. Gdy tylko zobaczyłam jego twarz doznałam szoku.
- Dziewczyny to jest Louis Tommlinson, mój chłopak- powiedziała z uśmiechem na twarzy El.
- Doskonale wiemy kto TO jest! - powiedziały dziewczyny.
- Czyli, że znacie nasz zespół One Direction?- zapytał niepewnie Louis.
- Tak znamy ale spokojnie nie będziemy prosić o autografy, robić ci zdjęć ani krzyczeć jak nienormalne.- powiedziałam.
- Okey, to bardzo fajnie spotkać kogoś jakby to ująć, normalnego.- powiedział Tommo.
-Ekheeem!-usłyszałam po chwili.
- A tak! To jest reszta zespołu. Zayn, Harry, Liam i Niall- powiedział a gdy spojrzałam na tego ostatniego to mnie zatkało, przecież to był ten chłopak z samolotu.
- Zaraz! Ja cię przecież znam.- powiedział Niall.
- A już się modliłam, że mnie nie pamiętasz.- odpowiedziałam z sarkazmem.
- Dzięki tobie cały czas mam siniaka na ramieniu. Trzeba ci przyznać co jak co ale siłę to ty masz- zażartował.
- Jeszcze raz cię przepraszam, naprawdę nie chciałam, ale to też twoja wina trzeba było nie przechodzić tak blisko drzwi to byś nie dostał.- powiedziałam ze śmiechem.
Siedzieliśmy wszyscy tak z półtorej godziny jeszcze a potem jeszcze się źle poczułam, co prawda już rano się źle czułam ale myślałam, że to stres. Postanowiłam wrócić spacerem do domu.
- Wiecie, co? Ja pójdę już do domu, bo trochę źle się czuje, a wy nie siedźcie za długo. El spotkamy się jutro okey?- powiedziałam.
- Okey, ale może weź taksówkę lepiej co, bo tak sama wracać w nocy po Londynie to jest trochę niebezpieczne, wiesz?- powiedziała zmartwiona El.
- To może ja cię odprowadzę co?- zapytał blondyn.
__________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________
No i kolejny rozdział mamy za sobą. Omnomnomnomnom!  Mam nadzieję że się podoba : * Pisać na gg jak macie jakieś pytania albo pomysły na kolejne rozdziały.45795608 :D

poniedziałek, 31 grudnia 2012

Uwaga! Ogłoszenie!

                                                                     Hej!
Ludzie jest wgl sens pisać tego bloga? Wydaje mi się, że nikt się nie interesuje. Wystarczą mi dwa komentarze, że mam pisać a napisze kolejne rozdziały najszybciej jak się tylko da. :) Idziecie na to? Możecie do mnie pisać na moje gg: 45795608 :D Pozdrawiam was wszystkich! Życzę wam również udanego, szalonego i spędzonego w zajebistym towarzystwie sylwestra! :*

                                                  SZCZĘŚLIWEGO           
               NOWEGO ROKU!!! :*

niedziela, 30 grudnia 2012

Rozdział Pierwszy: Gotowe na podbój Londynu?

                                                         Rozdział pierwszy! :


*Z perspektywy Pauli:*

Wreszcie nadszedł dzień na który z dziewczynami czekałyśmy tak długo  a mianowicie koniec roku. Wiąże się to także z naszym upragnionym wyjazdem do Londynu. Co prawda miał z nami lecieć jeszcze brat Samanthy bo tak było w początkowych planach, ale zginął w wypadku samochodowych wracając z kumplami z imprezy. Jest nam wszystkim ciężko z tego powodu ale i tak najbardziej chyba przeżyła to moja przyjaciółka Maja. Właśnie na tej imprezie Luc zdecydował się po 2 latach trzymania w sobie wiadomości, że ją kocha. Ona odwzajemniała jego uczucia chodź nie chciała się do tego przyznać.

**********Kilka lat wcześniej***********


 Luc podszedł do niej i zabrał ją do ogrodu za lokalem wreszcie zebrał się na odwagę i wyjawił jej, że ją bardzo kocha i mu na niej zależy. Maja była taka szczęśliwa, że nie mogła wykrztusić z siebie słowa i wspieła się tylko na palce i go pocałowała. Luc trochę zdziwiony nie wiedział coś się dzieje ale za chwilę odwzajemnił pocałunek. Na sale wrócili już szczęśliwi i trzymając się za ręce. Sam i ja gdy ich zobaczyłyśmy to od razu do nich podbiegłyśmy i zaczęłyśmy im gratulować. Oni się cieszyli sobą tańcząc cały czas. Niestety nadszedł ten czas kiedy trzeba było się rozstać i wrócić do domu. My z dziewczynami w ostatnim momencie stwierdziłyśmy jednak, że urządzimy Piżmowe Party u niej w domu. Po nas przyjechała moja mama a Lucas miał wracać z kolegami. Maja z Luckiem żegnali się tak jakby mieli się już nie zobaczyć nigdy więcej, niestety nikt nie pomyślał, że naprawdę już nigdy nie zobaczymy naszego Luca. Gdy już prawie usypiałyśmy po naszej małej imprezie do Sam zadzwonił telefon, jak się okazało była to jej mama, która przekazała jej straszną wiadomość a mianowicie, że jej ukochany brat nie żyje. Najpierw zemdlała nie wiedząc co się stało Maja podleciała do Sam jej pomóc a ja zabrałam telefon do którego cały czas krzyczała mama Sam. Powiedziała mi wszystko co się stało i kazała jak najszybciej znaleźć się w domu przyjaciółki. Gdy się rozłączyłam pomyślałam, że przecież muszę to jakoś powiedzieć Majii tylko jak... Zaczeli ze sobą chodzić kilka godzin temu, od tamtego momentu uśmiech nie schodził jej z twarzy a ja mam jej teraz powiedzieć że jej jedyna miłość nie żyje. W końcu Sam doszła do siebie i sama jej to powiedziała. Dziewczyna z początku myślała, że sobie z niej żartuje ale gdy spojrzała na mnie a ja potwierdziłam to uśmiech zszedł z jej twarzy a   w zamian za niego na jej twarzy pojawiła się pojedyncza łza, która po chwili zamieniła się w potok łez. Długo, żadna z nas nie mogła do siebie dojść po tym zdarzeniu. Sam przestała grać na gitarze na której zawsze lubili grać razem Lukiem siedząc na dachu. Maja za to próbowała popełnić samobójstwo podcinając sobie żyły, całe szczęście znalazłam ją w odpowiednim momencie i zawiozłam do szpitala.

************ Teraźniejszość***********
Na sam wspomnienie tamtego zdarzenia łzy mi same poleciały. Luc był dla mnie jak brat. No ale cóż trzeba było się podnieść i ogarnąć, żeby jakoś wyglądać na tym zakończeniu i pokazać Lucowi, że jesteśmy twarde. Z dziewczynami umówiłam się za godzinkę pod moim domem ponieważ mieszkamy kawałek od siebie a ja mieszkam najbliżej szkoły  to one zawsze po mnie  przychodzą. Na dzisiejsze zakończenie szkoły wybrałam :



Kremową sukienkę z brązowym paskiem,
a do tego białe conversy.
Włosy lekko pofalowałam i spiełam kokardą.












Gotowa zeszłam na dół, żeby zjeść śniadanie przygotowane zapewne już przez moją mamę. W kuchni siedziała już moja młodsza o rok siostra Sara.Kontakty utrzymujemy bardzo dobre. Ona postawiła dzisiaj na:
Błękitna sukienka i brązowe sandałki. Włosy uczesała w luźnego
kłosa i wpieła w nie różę.



Przywitałam się z siostrą i mamą po czym zabrałam się za jedzenie śniadania. Kończąc je usłyszałam dzwonek. Moja siostra tylko krzykneła '' Otworze!" i wybiegła z kuchni. Zaraz jednak zjawiły się w niej z nią Samantha i Maja.
-Hej Piękna! - krzyknęła na samym wejściu Sam.
-Hej Sam, hej Majki!- krzyknęłam po czym podbiegłam się z nimi przywitać buziakiem w policzek.
Dziewczyny wyglądały tak:
Samantha
Maja. Zamiast szpilek białe conversy.
                                                         













Wchodząc do szkoły czułam na sobie wzrok zebranych wszystkich osób.Nie powiem że było to miłe bo nie cierpię jak ktoś się na mnie patrzy... Weszłyśmy na sale gdzie zaczęła się męczarnia zwana przemową pani dyrektor.

**** 30 min później****
- Nareszcie wolność- krzyknęła Sam.- Dziewczyny trzeba to uczcić, idziemy na lody?- zaproponowała.
- No pewnie- krzyknęłyśmy razem z Mają.
Siedząc w kawiarni i opychając się lodami obgadywałyśmy nasz jutrzejszy lot do Londynu.
Wszystkie chciałyśmy poznać One Direction. Całe szczęśliwe wróciłyśmy do domów.

**** W domu ****
Wpadłam do pokoju jak strzała i zaczęłam myśleć co ze sobą wziąść do Londynu, gdy nagle wpadła moja młodsza siostra Sara:
- Paula, co bierzesz ze sobą do Londynu bo ja nie mam kompletnie pojęcia co wziąść.- powiedziała bardzo szybko.
- Ty też masz ten sam problem co ja, widzę- powiedziałam uśmiechając się do niej.- To może zróbmy tak, najpierw pójdziemy spakować twoje ciuchy i wgl a potem wrócimy do mnie i ty pomożesz mi się spakować, co?- przedstawiłam jej swój plan.
-Okey!- krzyknęła uradowana i wyszłyśmy z mojego pokoju kierując się do niej.
Po jakiejś godzince młoda była już spakowana. Z nią poszło łatwo bo jechała tylko na wakacje z nami my za to do szkoły i ciężko określić jaka będzie panować pogoda w Londynie. Całe szczęście, że nasz tata mieszka w Londynie i to u niego właśnie będziemy mieszkać. Obiecał, że nam kupi ciuszki jeśli będą nam potrzebne i, że nie mamy brać ze sobą całej szafy, to dotyczyło się również Sam i Majii, gdyż tata znał je od małego. Po jakichś 2 godzinach przebierania w mojej szafie wkońcu mnie spakowałyśmy w cztery walizki ale się udało. Wykończone dzisiejszym dniem postanowiłyśmy się iść wykąpać i położyć spać wcześniej ponieważ jutro trzeba było wstać bardzo rano bo lot miałyśmy o 12:00. Wykąpana i ubrana w piżamę położyłam się do łóżka i po chwili odpłynęłam do krainy Morfeusza.

******* RANO 8:00 ********

Wstałam bardzo nie chętnie ale gdy tylko sobie przypomniałam, że za kilka godzin będę w Londynie z najważniejszymi osobami w moim życiu uśmiech od razu pojawił się na mojej twarzy. Wstałam poszłam zrobić poranną toaletę i się ubrać. Postawiłam dzisiaj na: jasne rurki, biały T-shirt, niebieską bluze z kapturem i adidasy za kostkę Nike. Ubrana i ogarnięta zeszła na dół gdzie czekała w kuchni na nią już jej siostra ze śniadaniem. Po chwili zjawiła się ich mama :
- Dzień dobry córeczki!- powiedziała radośnie mama nalewając sobie świeżej kawy.
- Cześć mamo!-krzyknęłyśmy razem z Sarą po czym zrobiłyśmy z mamą "misia".
- Jak tam gotowe na podbój Londynu, dziewczynki?- zapytała.
- No pewnie mamo!- odpowiedziała za mnie młoda cała w skowronkach.
- Mam nadzieję, że będziecie dzwonić jeszcze do swojej staruszki, co?
- Sara ja nie będę a ty?-zapytałam.
- No ja też nie!- odpowiedziała z cwaniackim uśmiechem- a to dlatego że żadnej staruszki tutaj nie widze, a ty Paulla?- po chwili dodała.
- Widzę, że nie jestem sama- powiedziałam po czym wybuchnęłyśmy razem z mamą śmiechem.
- Oj będzie mi was bardzo brakowało...- powiedziała mama ze smutkiem w oczach.
- Wiemy mamo, wiemy, my za tobą też!- powiedziałyśmy przytulając ją.
- Dobra dziewczynki zbieramy się bo się jeszcze spóźnicie- powiedziała mama- Paulla tata będzie na was czekał na lotnisku, tak?- zapytała.
- Tak, tak. Pisał mi jeszcze dzisiaj nawet sms-a - odpowiedziałam, po czym wyszłyśmy z domu zabierając walizki.

****Godzinę później. Lotnisko****
-Mamo, widzę Sam i Maję z rodzicami!- krzyknęła Sara.
-Dobrze, że jesteście już. Witaj Moniko!- powiedziała mama Sam po czym wszyscy zaczeli się witać
    
* Pasażerów lotu Gdańsk- Londyn prosimy o podejście do barierek. Dziękujemy! *
- No to czas się pożegnać- powiedziała Sam.
-Chyba tak- powiedziałam.
-Dziewczynki pamiętajcie, żeby na siebie uważać!- powiedziała moja mama.
- Dobrze mamo, ale pamiętaj, że będziemy mieszkać z tatą więc nic nam się nie stanie.
-Dobra, dobra! Uciekajcie już bo się tu poryczę!- powiedziała moja mama.
My jak na rozkaz jeszcze raz wszystkich przytuliłyśmy i pobiegłyśmy na samolot. Krzyknęłyśmy jeszcze tylko do rodziców:
- KOCHAMY WAS!
10 min później wszystkie siedziałyśmy już w samolocie myśląc jak to będzie tam mieszkać.
Po 30 min stwierdziłam, że muszę skorzystać z toalety, więc wstałam i ruszyłam do niej. Poprawiłam włosy i makijaż, otwierając drzwi usłyszałam tylko głośne:
- Ałaaa!-odezwał się ktoś za drzwi.
Wyjrzałam a tam stał blondasek trzymający się za ramie, szybko do niego podbiegłam i powiedziałam:
- Boże! Nic ci się nie stało? Serio nie chciałam.-powiedziałam lekko przestraszona.
-Nie, nic mi się nie stało. Muszę już iść. na razie- powiedział i sobie poszedł.
Wróciłam na swoje miejsce i postanowiłam się zdrzemnąć.
Po jakichś 6 godzinach byliśmy już w Londynie.

_________________________________________________________________________________

  Mam nadzieję, że się podoba. Oczekuję szczerych opinii w komentarzach. Pozdrawiam :*















Bohaterzy :*

                                                                Bohaterowie:


Paulina Ritchardson (Paulla) - ( 18 lat) zawsze chciała studiować na uniwersytecie w  Londynie  taniec.
Od urodzenia mieszka w Polsce w Gdańsku. Jej ojciec rozwiódł się z matką i wyprowadził się do Londynu, to właśnie u niego będą miszkały dziewczyny podasz swojej nauki w Londynie. Jest bardzo dobra w tańcu bardzo lubi One Direction  i bardzo chciała by ich poznać. Ma jeszcze dwie najlepsze przyjaciółki Samanthe (Sam) oraz Maje (Majk). Wszystkie po liceum postanawiają razem wyjechać do Londynu się uczyć i cieszyć się życiem. Paulla ma ciemne włosy, jest chuda, śmieje się prawie ze wszystkiego dlatego ma tyle przyjaciół, ale do tych prawdziwych zalicza tylko Sam i Maje. Lubi grać na gitarze, oglądać bajki Disneya i dużo jeść czego po niej tego nie widać. Ma jeszcze młodszą siostrę Sare ( 17 lat).
Samantha Lonely (Sam) - (18 lat)  tak samo jak Paulina marzy ona o nauce w Londynie. Lubi śpiewać, jej głos jest piękny. Miała brata bliźniaka z którym była bardzo zżyta, zawsze wiedziała że może mu się ze wszystkiego zwierzyć i że może na nim zawsze polegać. Od małego zawsze siadali na dachu i  razem grali na gitarach podśpiewując jakieś piosenki. Niestety jej brat kilka lat temu zginął w wypadku samochodowym wracając z kuplami z imprezy. Sam miała wracać z nimi ale w ostatniej chwili zdecydowały się z dziewczynami na Piżamowe Party u Majii. Samantha nigdy nie mogła sobie wybaczyć, że jej ukochany brat zginął, że ona też by zginęła gdyby z  nimi wracała. Po tym wypadku dziewczyna odłożyła gitarę w kąt i nie miała zamiaru śpiewać.



Maja Waley (Majki) - (18 lat) jest ona damskim odzwieciedleniem  męskiego Bad Boya. Nie lubi się  uczyć , uwielbia grać na gitarze i pianinie. Była bardzo zźyta z bratem Sam. Darzyła go wielkim uczuciem on ją też właśnie na tej imprezie wyznał jej, że coś do niej czuje i, że to jest coś poważnego. Właśnie wtedy gdy zaczęło jej się układać w życiu on musiał odejść. Przez niego próbowała nawet odebrać sobie życie ale w odpowiednim momencie znalazła ją Paulla i zawiozła do lekarza. Od tamtej pory dziewczyna postanowiła sobie że już nigdy się w nikim nie zakocha, chociaż by nie wiadomo kim on był. W głębi duszy jest ona bardzo wrażliwą dziewczyną chociaż często ubiera maskę wrednej i pesymistycznej Maji. Bardzo lubi imprezować i słuchać hip-hopu i metalu, ale nieraz ma takie dni w których siada na łóżku ze słuchawkami i słucha dennych piosenek o miłości głównie One Direction.
Lucas Lonely ( Luc) - (18 lat) brat Samanthy zginął w wypadku samochodowym. wracając z imprezy. Jego życie miało się odmienić ponieważ właśnie na tej imprezie wyznał Majii jak bardzo ją kocha. Ze swoją siostrą miał jak najlepsze kontakty zawsze wiedzieli, że wrazie czego mogą na sobie polegać. Sam wiedziała od początku, że Luc darzy wielkim uczuciem Maje tak samo jak wiedziała jak Majii zależy na Lucku, ale niestety obiecała, że ani jednemu ani drugiemu nic nie powie. Luc miał po skończeniu szkoły razem z dziewczynami wyjechać do Londynu i zacząć naukę na akademii prawniczej. Był on chłopakiem, który lubił imprezy i dobrą zabawę, w szkole był uważany za największe ciacho dlatego każda dziewczyna go chciała mieć, tylko, że on wcale nie chciał mieć tej KAŻDEJ on chciał mieć swoją kochaną Maję. Dla ludzi ze szkoły był bardzo nie miły i wulgarny, lubił w padać w kłopoty przez co był częstym gościem u dyrektora. Tylko dla rodziny i przyjaciół potrafił pokazać swoje prawdziwe oblicze czyli te w którym był miłym i wrażliwym chłopakiem z masą marzeń.Należał do szkolnej drużyny bejsbolowej.
Sara Ritchardson (Stella) - (17 lat) jest siostrą Paulli. Mają ze sobą bardzo dobry kontakt tak samo zresztą jak z Sam czy z Mają. Lubi rysować i ma talent. Rok później dojeżdża do dziewczyn do Londynu żeby iść do akademii modelarskiej.
W szkole ma bardzo dużo znajomych, jest bardzo popularna. Nie dawno zerwała z chłopakiem ponieważ zobaczyła jak zdradza ją z jej najlepszą przyjaciółką. Jest bardzo miłą i wesołą dziewczyną, BARDZO lubi się śmiać a jej uśmiech jest poprostu zniewalający.
Liam Payne( Li, Liam, Payne) - (18 lat)

Zayn Malik ( Zay, Zi, Zayn, Malik) - (18 lat)


Harry Styles ( Hi, Harry, Hazza, Loczek, Styles) - (18 lat)



Louis Tomlinson ( Lou, Lu, Louis, Pan Marchewka, Tommo, Tomlinson) - (21 lat)

Niall Horan ( Niall, Horanek, Horan, Głodomorek, Blondasek) - (18 lat)



_____________________________________________________________________________________________

To bohaterów już mamy! Piszcie w komentarzach czy wam się podoba czy nie :) Mam nadzieję że tak :*